Zanim o cokolwiek zapytałem
katalog |katalog |przygody kota Filemona
„Zanim o cokolwiek zapytałem, wezwałem moje automaty z terenu bazy i trzy pojazdy osłony. Uruchomiłem automatyczny nadajnik, który miał im wskazać drogę do mnie, po czym wyprostowałem się.
— Niech wszyscy wyjdą — powiedziałem półgłosem. Coś musieli jednak usłyszeć w moim tonie, bo posłuchali bez próby protestu. — Poczekaj — zatrzymałem Baccariego — to ty znalazłeś, prawda
— Tak...
— Kiedy
— Dziś rano — odpowiedział po chwili. Spojrzałem na zegarek.
— Rano to mi nic nie mówi — stałem się odrobinę mniej grzeczny. — O czwartej Piątej
— Około dziewiątej — wymamrotał Beccari. — Nie myśl...
— Nic nie myślę — urwałem. Porwała mnie autentyczna pasja. — Teraz jest trzeciapo południu — warknąłem. — Byłeś przy tym, kiedy tłumaczyłem, na czym polega moja robota tutaj. Przykro mi, ale pierwszym statkiem, jaki przyleci z Ziemi, zabierzesz się z powrotem. Możesz mi powiedzieć, co o tym myślisz — dodałem widząc, że poczerwieniał i zacisnął zęby — ale uprzedzam, że przyniesie ci to co najwyżej pewien rodzaj ulgi. Nie zostaniesz na Petty. Czy ktoś ma coś do powiedzenia... — rzuciłem przez ramię.
— Ja protestuję — zabrzmiał za moimi plecami piskliwy głos Zamfiego. — To niedopuszczalne...
— Zamfi poleci razem z tobą, Beccari. Skargi i zażalenia przyjmuje bezpośrednio Ziemia... na miejscu. Jasne Czy jeszcze komuś mam wyświadczyć tę przysługę... jeśli stęsknił się za domem“(15)
moderowany blog |Cennik usług budowlanych |Myszka miki
„Zanim o cokolwiek zapytałem, wezwałem moje automaty z terenu bazy i trzy pojazdy osłony. Uruchomiłem automatyczny nadajnik, który miał im wskazać drogę do mnie, po czym wyprostowałem się.
— Niech wszyscy wyjdą — powiedziałem półgłosem. Coś musieli jednak usłyszeć w moim tonie, bo posłuchali bez próby protestu. — Poczekaj — zatrzymałem Baccariego — to ty znalazłeś, prawda
— Tak...
— Kiedy
— Dziś rano — odpowiedział po chwili. Spojrzałem na zegarek.
— Rano to mi nic nie mówi — stałem się odrobinę mniej grzeczny. — O czwartej Piątej
— Około dziewiątej — wymamrotał Beccari. — Nie myśl...
— Nic nie myślę — urwałem. Porwała mnie autentyczna pasja. — Teraz jest trzeciapo południu — warknąłem. — Byłeś przy tym, kiedy tłumaczyłem, na czym polega moja robota tutaj. Przykro mi, ale pierwszym statkiem, jaki przyleci z Ziemi, zabierzesz się z powrotem. Możesz mi powiedzieć, co o tym myślisz — dodałem widząc, że poczerwieniał i zacisnął zęby — ale uprzedzam, że przyniesie ci to co najwyżej pewien rodzaj ulgi. Nie zostaniesz na Petty. Czy ktoś ma coś do powiedzenia... — rzuciłem przez ramię.
— Ja protestuję — zabrzmiał za moimi plecami piskliwy głos Zamfiego. — To niedopuszczalne...
— Zamfi poleci razem z tobą, Beccari. Skargi i zażalenia przyjmuje bezpośrednio Ziemia... na miejscu. Jasne Czy jeszcze komuś mam wyświadczyć tę przysługę... jeśli stęsknił się za domem“(15)
moderowany blog |Cennik usług budowlanych |Myszka miki