Kilkanaście minut przed
Lekarze Jelenia Góra |części citroen |Bet-At-Home
„Kilkanaście minut przed siedemnastą dotarliśmy na ulicę Kruczą. Zdążyłem jeszcze kupić w budce papierosy, gdy nagle od strony placu Napoleona (obecnie plac Powstańców Warszawy) i placu Trzech Krzyży dobiegają odgłosy gęstej strzelaniny. W Alejach Jerozolimskich ukazują się niemieckie czołgi. Z zamkniętymi włazami jadą w kierunku Muzeum Narodowego, walą z dział i karabinów maszynowych we frontony mijanych kamienic. Powstanie! Droga do Agrykoli odcięta. Z konieczności zdążamy więc do znanej nam meliny na ulicy Wspólnej. Może tam uda się uzyskać jakieś wiadomości lub rozkazy.
W melinie zastajemy majora „Mechanika" i kolegę Lolka Piotrowskiego. Oni też nie wiedzieli o alarmie i wybuch działań powstańczych także zaskoczył ich w Śródmieściu. Krótka narada, co robić dalej. Postanawiamy przeczekać do rana. Może wówczas trafimy jakoś do swoich. Na razie pracujemy przy budowie barykad. Noc rozświetlają łuny pożarów, ale w rejonie Kruczej jest nadal spokojnie.
Następnego ranka, po bezsennej nocy, udajemy się za zwiady w poszukiwaniu kompetentnego dowództwa pancerniaków, każdy w innym kierunku. Ja zmierzam ku Alejom Jerozolimskim. Nie mogę jednak przeskoczyć na drugą stronę, bowiem ulica jest pod ciągłym ostrzałem karabinów maszynowych, przede wszystkim od Dworca Głównego i Muzeum Narodowego oraz Banku Gospodarstwa Krajowego, wypiętrzającego się na rogu Nowego Światu. Ponadto od czasu do czasu suną jezdnią niemieckie pantery. Widać jasno, że okupantowi udało się przeciąć Śródmieście na dwie izolowane, przynajmniej na razie, części i utrzymać kontrolę nad jerozolimską arterią przelotową, prowadzącą na Pragę.“(2)
Muminki |Typy Bukmacherskie |Apartamenty nad morzem
„Kilkanaście minut przed siedemnastą dotarliśmy na ulicę Kruczą. Zdążyłem jeszcze kupić w budce papierosy, gdy nagle od strony placu Napoleona (obecnie plac Powstańców Warszawy) i placu Trzech Krzyży dobiegają odgłosy gęstej strzelaniny. W Alejach Jerozolimskich ukazują się niemieckie czołgi. Z zamkniętymi włazami jadą w kierunku Muzeum Narodowego, walą z dział i karabinów maszynowych we frontony mijanych kamienic. Powstanie! Droga do Agrykoli odcięta. Z konieczności zdążamy więc do znanej nam meliny na ulicy Wspólnej. Może tam uda się uzyskać jakieś wiadomości lub rozkazy.
W melinie zastajemy majora „Mechanika" i kolegę Lolka Piotrowskiego. Oni też nie wiedzieli o alarmie i wybuch działań powstańczych także zaskoczył ich w Śródmieściu. Krótka narada, co robić dalej. Postanawiamy przeczekać do rana. Może wówczas trafimy jakoś do swoich. Na razie pracujemy przy budowie barykad. Noc rozświetlają łuny pożarów, ale w rejonie Kruczej jest nadal spokojnie.
Następnego ranka, po bezsennej nocy, udajemy się za zwiady w poszukiwaniu kompetentnego dowództwa pancerniaków, każdy w innym kierunku. Ja zmierzam ku Alejom Jerozolimskim. Nie mogę jednak przeskoczyć na drugą stronę, bowiem ulica jest pod ciągłym ostrzałem karabinów maszynowych, przede wszystkim od Dworca Głównego i Muzeum Narodowego oraz Banku Gospodarstwa Krajowego, wypiętrzającego się na rogu Nowego Światu. Ponadto od czasu do czasu suną jezdnią niemieckie pantery. Widać jasno, że okupantowi udało się przeciąć Śródmieście na dwie izolowane, przynajmniej na razie, części i utrzymać kontrolę nad jerozolimską arterią przelotową, prowadzącą na Pragę.“(2)
<<<< Zbliżając się do lasku
| Odwrócił się i natknął >>>>
Muminki |Typy Bukmacherskie |Apartamenty nad morzem